Friday, January 9, 2015

noworoczne postanowienia

Wczoraj rankiem na siłowni tak jakby dwa razy więcej ludzi niż normalnie. Chyba na razie wszyscy trzymają się swoich noworocznych postanowień. Jakie są nasze? Najważniejsze to chyba mieć trochę szczęścia i znaleźć coś do zamieszkania bardziej na swoim.

Święta w Polsce minęły bardzo szybko i bardzo przyjemnie. Okres noworoczny spędziliśmy już z powrotem, trochę w pracy, trochę na odpoczynku, bo ustawowych dni wolnych też tutaj nie brakuje. Zaliczyliśmy mini tydzień rowerowy. Piękna pogoda pozwoliła na zrobienie około 500km między sylwestrem a świętem trzech króli. Oprócz tego zasmakowaliśmy trochę tradycji hiszpańskich. Tutaj dużo huczniej obchodzi się 6 stycznia. Świętuje się właściwie w wigilię święta, kiedy to odbywają się pochody Cabalgata. Na nas i tak największe wrażenie wywarły dekoracje świąteczne w Maladze.

Na święta nie było za bardzo zimy. Teraz może trochę nadrobimy. Zobaczymy jak zima wyglądają stoki Sierra Nevada. Tym razem w praktyce.

Thursday, December 18, 2014

tradycyjnie

Tutaj tradycyjnie kolarski rok kończy się ściganiem o indyka. Trzecia edycja zawodów organizowanych przez nasz team ze startem z Los Barrios, około 20 kilometrami płaskiego odcinka "tramo libre" i finiszem na hopce kolo Jimeny tym razem odbyła się przy nie najlepszej pogodzie. Tak około 3/4 trasy z nieba siąpił deszcz, a ścigany odcinek po drodze wśród sadów pomarańczowych dostarczył okazji do kąpieli błotnych. Zabawa i tak była fajna, a skończyłem siódmy.

O tradycyjnego indyka będzie można powalczyć jeszcze w ten weekend, ale nas ominie ta przyjemność, gdyż chcemy jeszcze raz spróbować naszej, polskiej tradycji. Na Boże Narodzenie będziemy w Krakowie i Nysie, znów podróżując po dość skomplikowanej trasie. Z Malagi do Warszawy, potem do Krakowa, Nysy i powrót do Malagi z Pragi. Cóż... sezon zimowy nie sprzyja lotom bezpośrednim.

Felices fiestas a todos

Saturday, November 29, 2014

multicore

Offtopic. Jaka jest różnica w codziennym działaniu między kobietą a mężczyzną? Doszliśmy do wniosku, że kobieta działa jak procesor wielokorowy, z prawdziwie równoległym postrzeganiem rzeczy... żeby jeszcze potrafiła to kontrolować. Mężczyzna potrafi działać tylko z wirtualną równoległością, tylko wielowątkowo, tylko, a może i aż.

A wracając na ziemie. Tydzień temu, można powiedzieć, rozpoczęły się przygotowania do nowego sezonu. Byliśmy w Sierra Nevada, w Bubion, i dwa razy zaliczyliśmy okolice 3000 metrów n.p.m.. Teraz, jak na Hiszpanie, bardzo deszczowo, bo już trzeci dzień z rzędu kropi z nieba. Poprzednie dwa nawet lało, ale pogoda, w sumie jak w polskim, deszczowym lipcu. I tak trzeba będzie się zmobilizować na jakąś siłownie, bo jeszcze tydzień przed świętami mamy małe zawody na starych śmieciach w okolicach Gibraltaru.

W pracy do przodu. Gdy kilka miesięcy temu bawiłem się angularem, nie myślałem, że przyda się to w pracy. A jednak... Co prawda tylko na potrzeby demo (nie ma to jak wyprzedzać wymagania i QA), ale zawsze.

Tuesday, October 28, 2014

przełomowo

Do końca zbliża się czas naszego pobytu w samym centrum Malagi. Nowe miejsce już jest zaklepane, na razie z nastawieniem na przezimowanie. Będziemy mieć bardzo blisko do pracy, więc powinniśmy wygospodarować też czas na inne rzeczy. I... no właśnie! Będziemy! Dorotka dołączyła także do Riplife.

Ostatni czas to też kilka innych przełomów. Dla mnie 30-tka, dla nas 2-ga rocznica ślubu i za chwile 3-cia "oficjalnej" znajomości.

Zamknęliśmy też sezon. Okres malageński obfitował w sukcesy. Jak liczyliśmy wczoraj przez te 2 miesiące przybyło w sumie 13 pucharków... Ostatnie dwa występy w Grazalemie i Jimenie połączyliśmy z wizytami w okolicznych "pueblos blancas". Linki do galerii już gdzieś fruwały, ale ta z Zahary i Grazalemy jest tutaj, a ostatnia z Jimeny tutaj. Znów widzieliśmy Skałę, ale nie było nostalgicznego żalu, raczej cieszymy się, i wszystko wygląda na to, ze zrobiliśmy krok naprzód.

Tuesday, October 14, 2014

axarquia

Tydzień temu udało się wygrać krótki sprint pod górę do miejscowości Casarabonela podczas zawodów cicloturista organizowanej przez malageński klub Puerta Blanca. W ten weekend pierwszy dla mnie długi-hiszpański weekend, czyli puente. Trochę padało, chyba idzie zima... ale i tak codziennie udało nam się zaliczyć ładne traski. Wczoraj objechaliśmy pętle po Axarquia, którą częściowo znaliśmy z ubiegłorocznych zawodów. Z nowości zaliczyliśmy podjazd pod pięknie położone Comares. Teraz mamy gości. W sobote ściganie na Puerto de Las Palomas prawie zakończy ten sezon.