Sunday, January 17, 2010

spinning marathon

Pierwszy start w 2010 przypadł już w styczniu! Tego jeszcze nie było :) Pierwszy charytatywny maraton spinningowy organizowany przez Platinium, czyli 5 godzin jazdy w klubowych rytmach. 100 rowerków ustawionych w salce konferencyjnej hotelu Novotel, z każdą minutą cieplej i jakby wyżej... tlenu co raz mniej.

Czy "indoor cycling" musi być nudny? Broń Boże! Interwały, sprinty, górki, jazda na czas, pedałowanie jedną nogą. Można poćwiczyć wiele elementów kolarskiego rzemiosła, a do tego, jeśli jest miła atmosfera i szczytny cel to nic lepszego zdarzyć się nie mogło. Wydawało się, że 5 godzin to będzie bardzo dużo i ciężko będzie to wytrzymać, ale w sumie minęło szybko i nie powiem, że nie pojeździło by się więcej :)

Sunday, January 3, 2010

new year's camp

Okres świąteczno-noworoczny złożył się na tyle dobrze, że 3 dni urlopu dały 11 dni laby :) Przynajmniej w sensie psychicznym, bo nie omieszkałem nie wykorzystać tego czasu na pierwszy "obóz" treningowy on-site. Początkowo pogoda nawet pozwalała na dłuższe rowerowe jazdy, potem się zepsuło, a ja dodatkowo nałykałem się mgły i trochę mnie przytkało katarem. Ale i tak wyszło nieźle, przez te 11 dni ponad 600 km na rowerze (z czego 400 w 4 dni po pierwszym dniu Świąt), około 5 godzin biegania i do tego pierwszy wypad na narty.

Jeszcze słowem podsumowania ubiegłego już 2009 roku, rowerowy budzik zatrzymał się na 21746,44 km, czyli praktycznie tyle samo co rok temu. Na obrazku obok mała statystyka kilometrów z 3 ostatnich lat, w których zacząłem się ścigać. Fajnie widać zmianę nastawienia. Od maratonu 600 km w 24h w 2007 roku (lipiec) do pożądnie przepracowanej zimy i większej liczby staratów w tym roku.

Wednesday, December 23, 2009

najlepszego!

O ironio - w tym roku Święta przywiał nam ciepły halny. Ostatni tydzień to siarczyste mrozy i kupa śniegu, a dzisiaj nie ma już po nim prawie śladu. W sumie, nie ma tego złego...

A na najbliższy czas, Wszystkim dużo radości, spokoju, oderwania się na chwilę od codzienności i pozytywnego ładowania akumulatorów na przyszły rok.

A karteczka jest firmowa, akurat ładnie się komponuje :D

Sunday, December 13, 2009

no to zima

tym razem chyba już na dobre zawitała do nas zimowa aura. temperatura zjechała na niebieski kolorek i do góry wspiąć się nie chce, miejscami biało... szczęśliwie dzisiaj było sucho, więc można było, pomimo zimna, przejechać trochę kilometrów. o dziwo na trening stawiło się chyba pod 20 osób, więc jazda była sprawna i jak się już człowiek rozgrzał to nawet mrozik nie dokuczał :)

Sunday, November 22, 2009

mamy drogi?

Dzisiaj z okazji 50-tych urodzin taty miałem rodzinną wycieczkę pod nasze piękne Tatry. Pogoda, mimo że mamy listopad - piękna, ciepło, że można było nawet się poopalać. Ja wykorzystałem wycieczkę też do zawiedzenia szos wokół Głodówki. Wygląda na to, że w końcu będziemy mieć w Tatrach lepsze drogi niż na Słowacji. Przez Murzasichle nowy dywan, podobnie do Jaszczurówki i przez Jurgów, sama przyjemność sobie pojeździć. A przejechałem sobie jedną pętelkę z TdP i potem jeszcze jedną pętelkę przez Jurgów i Łysą Polanę - 56 km i ponad 1000 m w górę. Wszystko z blata, więc wyszedł fajny trening siłowy. Ale na wielki Tour do te górki się nie nadają :P A góry piękne...