W związku z tym, że mój Doduś zabiera mi wszystkie tematy nie mam się co rozpisywać :P, więc tylko krótkie podsumowanie przedświątecznych wydarzeń.
Tradycja wyścigów o indyka przypadała nam bardzo do gustu i w tym roku też nie omieszkaliśmy zaliczyć tylu ile się tylko dało. Niestety, pogoda nie była łaskawa. Na zawody w Moron nie udało nam się dojechać, a nawet dobrze wyjechać z domu - odwiedził nas temporal i mieliśmy mała powódź.
Później już było ciut lepiej. Doduś sam był w Los Barrios na starych śmieciach i przywiózł z powrotem pierwszego dorodnego indyka. Ja oszczędzałem na jakiś dodatkowy dzień urlopu.
Kolejne zawody w Marbelli, na głównej ulicy miasta przy sztucznym, świątecznym świetle miały swój urok. Doduś ponownie wygrywa wśród pań i mamy kolejnego indyka :). Ja zaliczyłem dobry trening - 40 km w lekko ponad godzinkę.
Na deser zostały zawody z metą na podjeździe do miejscowości Competa. Znów pogoda dała trochę w kość, bo mżyło przez pierwsza część zawodów. dorotka tym razem odpuściła, dając się wykazać innym, a ja próbowałem sił na "sprinterskim" podjeździe. skończyło się na trzecim miejscu w masters 30 i 10-tym open.
W tym tygodniu prawie relaks :) Dwa dni w Sierra Nevada na pełnym etacie, z krótką przerwą na obiad, na nartach.
Wesołych Świąt!
Showing posts with label Competa. Show all posts
Showing posts with label Competa. Show all posts
Friday, December 23, 2016
cazadores del pavo
Labels:
Competa,
los barrios,
Marbella,
pavo,
sierra nevada,
temporal,
velez-malaga
Wednesday, December 23, 2015
dwie nocki
Koniec kolarskiego roku w Hiszpanii to tradycyjne wyścigi typu el pavo, czyli zawody,w których dla zwycięzcy czeka indyk. Dorotka zgarnęła jednego na podjeździe do miejscowości Competa podczas imprezy organizowanej przez klub z Velez.
Wigilie, tutaj noche buena, i Sylwestra - noche vieja - rozdzieli nam jeszcze ostatni w tym roku ścig w Moron de la Frontera.
Oby przyszły był tylko lepszy, a czas świąteczny przeminął w radosnej i rodzinnej atmosferze. Espero que os lo paséis la bomba ;)
Wigilie, tutaj noche buena, i Sylwestra - noche vieja - rozdzieli nam jeszcze ostatni w tym roku ścig w Moron de la Frontera.
Oby przyszły był tylko lepszy, a czas świąteczny przeminął w radosnej i rodzinnej atmosferze. Espero que os lo paséis la bomba ;)
Labels:
Competa,
noche buena,
noche vieja,
pavo,
velez-malaga
Subscribe to:
Posts (Atom)
