Saturday, December 24, 2011
ciesz się, że masz świadomość
Takie coś ostatnio usłyszałem... I teraz nie wypada nic innego jak okazywać radość, taką prostą, prawdziwą, bez zbędnych dodatków, które tylko zakłamują rzeczywistość. Tego też Wszystkim życzę! Radości na co dzień, jak najczęstszych uśmiechów losu, aby trudy codziennych spraw nie przesłaniały nam tego, do czego naprawdę chcemy dążyć. I wiary w to, że nasz cel jest właśnie tym wyśnionym marzeniem, którego pragniemy najbardziej.
Monday, November 28, 2011
stany skupienia
W sobotę na DSR Demo Days w Gliwicach odbieraliśmy puchary za klasyfikację generalną cyklu RoadMaraton. Te malutkie - indywidualne, no i ten wielki - za klasyfikację drużynową. Ogólnie trzeba przyznać, że czerwone barwy Bikeholików były bardzo często widoczne na "placu dekoracyjnym". A wzniesienie przechodniego pucharu za drużynówkę byłocałkiem przyjemnym doświadczeniem, mimo dość dziwnych zasad rywalizacjio ten puchar i całorocznych rozterek czy w ogóle warto. Było to też takie symboliczne pożegnanie, gdyż w przyszłym roku będę startował w teamie Nutraxx - także motywacji do ciągnięcia kolarskich aktywności na pewno nie zabraknie.
No i kończy się ten listopad... a zza okna wygląda wiosna jakby i przyroda czuła to proste, czyste szczęście. A schodząc znowu na Ziemię, trzeba się zacząć na nowo wplatać w tryby treningowe. Na razie spokojnie, bo jeszcze czuje trochę "niepodległościową" przechadzkę poGorcach, ale wygląda też na to, że później może to być niezbędne do minimalizacji czasu zostającego na błądzenie tęsknymi myślami. Na pocieszanie może rozrośnie się trochę park maszyn ;)
Thursday, November 3, 2011
a co pan ma pod maską?
W zeszły piątek, już na odcięcie tego roku grubą kreską, byłem na badaniach wydolnościowych. Akurat była okazja zrobić je na miejscu przy okazji wizyty Diagnostix w Krakowie. Najbardziej kompletny raporcik zgodnie z zapowiedzią wrzucam tutaj. Nie jest źle, biorąc pod uwagę już spore zmęczenie sezonem, cienką krew i trochę anty-sportowe ostatnie dni to nawet można by powiedzieć, że całkiem dobrze. Teraz trzeba zbierać motywację na nowy rok.
Friday, October 28, 2011
2011 słowno-muzycznie
![]() |
| Podium Izery Tour |
Nareszcie udało się coś wygrać! Dotychczas wpadały jakieś bardzo lokalne czasówki, ale zwycięstwo w wyścig ze startu wspólnego obstawionego ogólnopolską (a czasami i ogólno-środkowoeuropejską :P) stawką do tej pory było poza zasięgiem. Czasami był to wynik pecha, a pewnie częściej braku doświadczenia, przysłowiowej nogi i tej, trudnej do opanowania, umiejętności wygrywania. Teraz się udało i to nawet nie raz :D Żeby znowu nie powstała powieść-rzeka to wymienię tylko te rzeczywiście wygrane zawody, czyli pierwsze miejsca open.
![]() |
| Nowy Sącz |
Oprócz tego było jeszcze kilka niezłych wstępów, po których nie mogę mieć do siebie pretensji o brak starań. Zakończone wygraną w kategorii maratony w Parczewie oraz Lanckoronie, przyzwoite występy na Tour de Pologne Amatorów, w Roznavie i Road Trophy. Ogólnie 9 pierwszych miejsc (w tym 7 open), 3 drugich i 2 na trzeciej pozycji. Wytrwała jazda przez cały rok przyniosła też sukces w klasyfikacji generalnej RoadMaraton.
Były oczywiście też takie imprezy, których bardzo mi szkoda... Defekt na Jarnej wyeliminował mnie z walki. Choć i tak przy panującej wtedy aurze byłoby bardzo ciężko. Podobnie Tatry Tour... Z powodu aury w ogóle zrezygnowałem ze startu. A zawód, bardziej etyczny, pozostał po tegorocznej edycji Pętli Beskidzkiej.
![]() |
| Infrasettimanale Classico |
Na przyszły rok trzeba sobie podnieść poprzeczkę. Na pewno odnowić licencję i wystartować w kilku wyścigach elity. Jeśli się uda "wyczarować" rower do jazdy na czas to start w MP, również w górskich. Szanse na efektowny wynik są oczywiście skąpe, ale na efektywny to już można liczyć ;) Oprócz tego trzeba będzie bronić tego, co udało się wywalczyć w tym roku i szukać okazji do nowych doświadczeń. Wyzwań na pewno nie zabraknie!
Na koniec, za cały sezon pragnę podziękować za wsparcie i kibicowanie. W szczególności firmie Tines wspierającej finansowo Bikeholików, firmie Mobile Experts i wszystkim, którzy trzymali kciuki i dopingowali na kolarskich trasach.
Sunday, October 16, 2011
gliwickie siódemki
Wczoraj zaliczyłem ostatni start w tym sezonie. Wiem, że robi się nudno, ale była to kolejna, już czwarta z rzędu, czasówka. Tzw. "Gliwickie Siódemki", czyli jazda wzdłuż autostrady na pokręconej pętli na dystansie 7777 metrów. W porównaniu z dwoma wcześniejszymi czasówkami, do tych zawodów podejście zawodników już było dość poważne, rolki, trenażery, rowery do jazdy na czas... Nic tylko się cieszyć, że bez "takiej" napinki, na zwykłym rowerze szosowym udało się dojechać na 3 miejscu open, 9 sekund za uczestnikiem tegorocznego Tour de Pologne Pawłem Bernasem i 4 za startującym w pełnym rynsztunku czasowym Remigiuszem Rolskim.
Dziękuję Wszystkim za urodzinowe życzenia. Te publiczne i te prywatne, jak coś się nie spełni wiem kogo ścigać ;)
Dziękuję Wszystkim za urodzinowe życzenia. Te publiczne i te prywatne, jak coś się nie spełni wiem kogo ścigać ;)
Subscribe to:
Posts (Atom)



