Sunday, March 1, 2009

Zapach wiosny

... no jeszcze go nie czuć, ale przez okno już któryś dzień z kolei zagląda słońce. W końcu! Koniec melancholijnej aury zbliża się nieubłagalnie, choć jeszcze pewnie to trochę potrwa. Wczoraj wydawało się, że już już, a na treningu załapała nas mała burza gradowo-śniegowa :)

A podsumowując luty, to wskazówka tegorocznego budzika przesunęła się o prawie 1383 km, zatrzymując się już blisko 2,5 tysięcy. Biegania trochę mniej bo z 60-70 km. Ale trening robi się co raz bardziej urozmaicony i ciekawy. A niedługo się będę chwalił upgradem maszynowym :)

Thursday, February 5, 2009

Karta sztywa

Zakończyłem właśnie pierwszy, najbardziej czaso- i kosztochłonny etap wyrabiania licencji kolarskiej, na który składały się różnej maści badania. Analiza, okulista, laryngolog, EKG wysiłkowe... Trochę chodzenia jest. Wyniki wyszły całkiem ładne. Hematokryt jak u Basso :P, trochę ponad 43. Pojemność tlenowa na EKG wysiłkowym została oszacowana na 5,5 litra, co w sumie potwierdza, że ostatnie badania wydolnościowe skończyłem zbyt wcześnie. Teraz jeszcze ubezpieczenie i składam wniosek o wydanie licencji. Pytaniem pozostaje czy iść w elitę czy masters?

Saturday, January 31, 2009

bilans stycznia

Jak to w naszym pięknym kraju bywa, pierwszy poważny miesiąc przygotowań do kolejnego sezonu odbywa się w niespecjalnie przyjemnej aurze. Śnieg, śniegiem, fajnie jest, jak się robi pięknie biało na zewnątrz, ale co raz częściej ciapa, plucha, zimno, ciepło, jednym słowem kicha. W sumie i tak nie było źle, styczeń zamyka się takimi liczbami: 1079,26 wszystkich przejechanych kilometrów i ok. 100 km przebiegniętych. Poza tym trochę rzeczy niemierzalnych, więc nie ma co więcej bilansować :P

Sunday, January 18, 2009

Pierwsza seteczka

Dziś za oknem znowu wszystko białe... Zima na razie nie odpuszcza. Szczęśliwie wczoraj udało się przeprowadzić w końcu jakiś sensowny kolarski trening :P Sucha droga pozwoliła na zrobienie 100 km w spokojnym, równym tempie. Oby teraz odwilż rzeczywiście przytopiła rozpędzoną zimę.

Friday, January 2, 2009

Sylwestrowo-noworoczne Gorce

Właśnie wróciłem z trzydniowej wyprawy w Gorce :) W pięknej pogodzie, miejscami w śniegu prawie po pas zaliczyłem dobre 40 km na trasie z Nowego Targu przez Turbacz na Lubań do Kluszkowców i dwa noclegi pod namiotem. Przeżyłem, było warto! Na zdjęciach widok zachodzącego słońca z Lubania oraz południe na Turbaczu.

Pełna galeria zdjęć