Hiszpańską Vuelte rozpoczęliśmy w Sierra Nevada na podjeździe na Hazallanas, na tradycyjnych już zawodach organizowanych w Guejar Sierra. Mimo najlżejszego przełożenia, jakie w życiu miałem na szosie podjazd pokonywałem zygzakami. Chyba za mocno na początku i pomimo prowadzenia gdzieś do połowy, potem ciężko się oddychało i skończyło się na 3-cim miejscu. Po zawodach mieliśmy pierwotnie jechać do Marbelli na czasówkę drużynową, ale koniec końców skończyliśmy w Pradollano wdychając górskie powietrze :)
Prawdziwa Vuelta rozpoczęła się więc dla nas w niedzielę w Alhaurin de la Torre, które było miejscem startu drugiego etapu. Dorotka prawie kupiła rower Pozzovio, zrobiliśmy trochę fotek i pojechaliśmy do Pizzary, żeby jeszcze raz zobaczyć przejeżdżający peleton. Na wizytę w El Chorro było za późno, gdyż wieczorem Dorotka miała prywatną wizytę lekarską połączoną z kolacją.
Dużo słońca podczas weekendu nie podziałało na mnie najlepiej, gdyż w poniedziałek ledwo zwlekłem się z łóżka. Kłopoty żołądkowe... Sił wystarczyło tylko na to, żeby zjechać kawałek i zobaczyć jak peleton będzie jechał przez Malagę. Ani na Reine, ani na finisz już nie stykło.
Showing posts with label vuelta. Show all posts
Showing posts with label vuelta. Show all posts
Wednesday, August 26, 2015
Wednesday, September 11, 2013
vuelta
Since recently nothing really outstanding has happened I will go with the first English post here. Actually, I shouldn't say that nothing has happened. We are having Vuelta de Espana right now. But being in the Gibraltar area you cannot really feel it. Besides the stage to Estepona (gallery is here if somebody didn't notice) and decorated Carrefours there is nothing more. At least TV broadcasts are really good.
We started learning Spanish again. Had some private lessons and probably will start attending a course in the school. And finally, on Saturday holidays start. We are going to have some racing (Cadiz and Benelaup), to visit some nice places and to celebrate a little :) Somebody gets old ;)
Yesterday Gibraltarias had their national day. I must admitted that they are really proud of being Gibraltarians. In the evening we witnessed nice fireworks show.
We started learning Spanish again. Had some private lessons and probably will start attending a course in the school. And finally, on Saturday holidays start. We are going to have some racing (Cadiz and Benelaup), to visit some nice places and to celebrate a little :) Somebody gets old ;)
Yesterday Gibraltarias had their national day. I must admitted that they are really proud of being Gibraltarians. In the evening we witnessed nice fireworks show.
Subscribe to:
Posts (Atom)